W Europie udział samochodów elektrycznych w sprzedaży nowych aut przekroczył już poziom 25 procent. Na terenie wielu państw „elektryki” odpowiadają obecnie za połowę wszystkich rejestracji pojazdów nowych, choć dotyczy to przede wszystkim niewielkich rynków. Po zakończeniu programu dopłat w Polsce sytuacja wygląda dramatycznie albo wręcz rewelacyjnie, w zależności od tego, czy ktoś darzy EV sympatią czy nie.
Spis Treści
Rozwój segmentu elektrycznego na Starym Kontynencie
Obecny udział pojazdów z napędem elektrycznym w całkowitej sprzedaży samochodów osobowych w Europie przekroczył granicę jednej czwartej. W niektórych krajach, zwłaszcza tych o mniejszej skali rynku, auta elektryczne stanowią już dokładnie połowę wszystkich nowo rejestrowanych pojazdów. Taka tendencja jest szczególnie widoczna na małych rynkach, gdzie programy wsparcia oraz infrastruktura ładowania rozwinęły się szybciej niż w większych państwach.
Porównanie z większymi gospodarkami
W odróżnieniu od niewielkich krajów, w których elektryki osiągnęły poziom 50 procent rejestracji, większe gospodarki nadal notują niższe wskaźniki. Mimo to ogólny europejski wynik przekraczający 25 procent pokazuje wyraźny kierunek zmian w branży motoryzacyjnej. Rynek polski po wygaśnięciu dotacji prezentuje się w tym zestawieniu szczególnie słabo, co dla zwolenników tradycyjnych napędów może być powodem do zadowolenia.
Polska rzeczywistość po wycofaniu wsparcia finansowego
Krajobraz polskiego rynku motoryzacyjnego po zakończeniu dopłat do samochodów elektrycznych przedstawia się katastrofalnie z punktu widzenia entuzjastów elektromobilności. Jednocześnie osoby niechętne pojazdom elektrycznym mogą uznać obecną sytuację za bardzo korzystną. Brak dalszego finansowego wsparcia spowodował wyraźne spowolnienie tempa wzrostu sprzedaży „elektryków” w porównaniu z innymi państwami europejskimi.
W wielu mniejszych krajach europejskich udział aut elektrycznych w rejestracjach nowych samochodów osiągnął już 50 procent, jednak w Polsce po wygaśnięciu dotacji ten wskaźnik pozostaje niski. Sytuacja ta podkreśla różnice w podejściu do transformacji energetycznej w transporcie między poszczególnymi rynkami. Europejski wynik powyżej 25 procent udziału EV w sprzedaży nowych aut kontrastuje mocno z polskimi statystykami po zakończeniu programów pomocowych.
Konsekwencje braku dalszych zachęt
Po wygaszeniu dopłat polski rynek nie notuje już takiego wzrostu zainteresowania samochodami elektrycznymi jak wcześniej. Dla części obserwatorów oznacza to katastrofalny obraz rozwoju elektromobilności, podczas gdy inni widzą w tym pozytywne zjawisko. W porównaniu z małymi rynkami europejskimi, gdzie elektryki stanowią połowę nowych rejestracji, Polska wypada wyraźnie słabiej pod względem tempa adaptacji pojazdów z napędem elektrycznym.
Ogólny europejski trend pokazuje przekroczenie 25 procent udziału samochodów elektrycznych w sprzedaży aut nowych, co jest wynikiem znacznie wyższym niż ten obserwowany obecnie w Polsce. Różnica ta wynika w dużej mierze z zakończenia wsparcia finansowego, które wcześniej stymulowało zakupy „elektryków”. W rezultacie polski krajobraz po wygaśnięciu dopłat może być oceniany dwojako – jako katastrofalny dla rozwoju EV lub jako korzystny dla osób preferujących inne rodzaje napędu.
Zrodlo: zero.pl
