Adam Drewniany podczas rozmowy w Kanale Zero z dumą opowiedział o swoich największych przedsięwzięciach, które obejmowały między innymi rozbiórkę starego młyna należącego niegdyś do jego dziadka, uruchomienie klubu nocnego wspólnie z miejscowym księdzem na Greenpoincie oraz budowę całej sieci polskich delikatesów. Dziennikarze ochrzcili go mianem Polaka, który uratował Teslę, a on sam postanowił uchylić rąbka tajemnicy dotyczącej swoich pierwszych kroków w biznesie za oceanem. Wyjazd do Stanów Zjednoczonych nastąpił w 1978 roku, kiedy to ojciec zachęcił go do spakowania rzeczy, wyjaśniając, że w kraju nic na niego nie czeka. Przedsiębiorca ten przez całe życie pozostawał wierny swoim korzeniom i nigdy nie zapomniał o polskim pochodzeniu, co wyraźnie wybrzmiało w trakcie całej rozmowy.
Spis Treści
Pierwsze kroki na amerykańskiej ziemi
Po przybyciu do USA Adam Drewniany musiał szybko odnaleźć się w zupełnie nowym otoczeniu i rozpocząć budowanie swojej pozycji od podstaw. Wspomnienie o rozbiórce historycznego młyna po dziadku pokazało, jak bardzo zależało mu na uporządkowaniu spraw rodzinnych jeszcze przed wyjazdem. Jednocześnie na Greenpoincie razem z księdzem założył klub nocny, który stał się miejscem spotkań polskiej społeczności i przyniósł pierwsze poważne dochody. Kolejnym krokiem było stworzenie sieci polskich delikatesów, dzięki którym wielu rodaków mogło zaopatrywać się w ulubione produkty z kraju. Te trzy inicjatywy stały się wizytówką jego działalności i zostały szczegółowo omówione w Kanale Zero.
Historia wyjazdu i słowa ojca
Decyzja o emigracji zapadła w 1978 roku, gdy ojciec powiedział wprost, żeby się zbierał, ponieważ nic na niego w Polsce nie czeka. Te słowa na długo zapadły w pamięć przyszłemu przedsiębiorcy i stały się motywacją do działania. Mimo upływu lat Drewniany podkreślał, że zawsze czuł się Polakiem i starał się pielęgnować polskie tradycje w każdym swoim biznesie. Klub nocny na Greenpoincie prowadzony wspólnie z księdzem nie tylko przynosił zyski, ale też integrował lokalną społeczność. Rozbudowa sieci delikatesów pozwoliła z kolei na stworzenie miejsc pracy dla wielu osób pochodzenia polskiego. Rozbiórka młyna po dziadku była natomiast symbolicznym zamknięciem pewnego etapu życia rodzinnego przed rozpoczęciem nowego rozdziału za oceanem.
Podczas wywiadu w Kanale Zero Adam Drewniany wracał wielokrotnie do tych samych wątków, pokazując, jak bardzo ważne były dla niego początki działalności gospodarczej w Ameryce. Tytuł „Polaka, który uratował Teslę” nadała mu prasa, jednak sam przedsiębiorca woli mówić o konkretnych projektach, takich jak klub nocny, sieć delikatesów czy rozbiórka rodzinnego młyna. Wyjazd w 1978 roku okazał się punktem zwrotnym, a słowa ojca o braku perspektyw w kraju stały się impulsem do działania. Przez wszystkie lata Drewniany nie zapomniał o swoim pochodzeniu i konsekwentnie realizował kolejne pomysły biznesowe, zachowując jednocześnie szacunek dla polskich korzeni.
Zrodlo: zero.pl
